Link do artykułu TRANS.INFO
https://trans.info/pl/brak-sygnalu-gnss-439803
Jeżeli kierowca zobaczy taki komunikat albo zostanie zatrzymany i w protokole pojawi się „brak sygnału GNSS”, warto postępować według prostej procedury.
- Zrób zdjęcie ekranu tachografu z kodem błędu. Kody !1C i !0F oznaczają anomalię sygnału, a nie niesprawny tachograf.
- Zapisz datę, godzinę i miejsce zdarzenia. To później pozwala sprawdzić, czy w tym czasie były zakłócenia sygnału GNSS.
- Poinformuj firmę lub dyspozytora. Dobrze, żeby ktoś od strony biura od razu zabezpieczył dane z pliku DDD.
- Nie podpisuj mandatu, dopóki nie sprawdzisz podstawy prawnej. Tachograf działa normalnie i zapisuje dane, więc urządzenie nie jest niesprawne.
- Po powrocie poproś autoryzowany serwis o krótką opinię. Serwis może potwierdzić, że urządzenie działa prawidłowo, a komunikat był jedynie chwilową utratą sygnału.
Patrząc na skalę tych zgłoszeń, nasuwa się jedno pytanie. Czy aktualizacja oprogramowania tachografu i dostawienie nowej anteny GNSS faktycznie rozwiążą ten problem na stałe? A może dopiero pełne wdrożenie trybu OSNMA pokaże, w jakiej kondycji są obecne urządzenia.
Rynek wciąż czeka na jasną odpowiedź producentów. Jeżeli dana anomalia sygnału powoduje realne ryzyko mandatu, to chyba naturalne pytanie brzmi, dlaczego nie ma żadnej akcji serwisowej. Skoro oprogramowanie wymaga poprawek, a sprzęt potrzebuje dodatkowej anteny, to czy nie jest to klasyczna sytuacja, w której producent powinien wyjść pierwszy z inicjatywą.
Technicy i warsztaty robią swoje. Kierowcy dokumentują zdarzenia. Przewoźnicy płacą ceny pomyłek, na które nie mają wpływu. Brakuje tylko jednego. Otwartych komunikatów, które jasno wyjaśnią, gdzie kończy się anomalia satelitarna, a zaczyna wada urządzenia. I kto bierze za to odpowiedzialność.